Wróciliśmy po krótkiej przerwie, którą spowodowała tym razem moja choroba. Jakieś dziadostwo mnie dopadło, katar, ból gardła, gorączka nic się nie chciało, nie miałam sił. Co u nas po tych kilku dniach a więc, tatuś mojego synka nagle chce mieć prawa do małego, chce dać mu swoje nazwisko i założył mi sprawę w sądzie, która odbędzie się 12 listopada. Wspomnę tylko, że alimentów nie płaci, nie interesuje się dzieckiem, nawet nie zadzwoni a tu nagle takie coś. Wszystko zrobi by utrudnić nam spokojne życie...
Natanek płacze, zaraz będę pisać dalej...ok już jestem.
Dobra nie ma co narzekać, czas pochwalić się trzecim ząbkiem mojego synka, którego wczoraj zauważyłam :) w nocy strasznie płakał, budził się kilka razy, ale się nie dziwię skoro go to boli.
Pogoda jak na jesienne dni jest cudowna, słoneczko świeci tylko wiaterek czasami zawiewa, więc korzystamy z okazji i śmigamy na spacerki...aaa dziś moje dziecko kończy 7 miesięcy. To tyle na dziś uciekam u spać mojego mruczka ;) MIŁEGO DNIA




